Taniej kupię, drożej sprzedam. Najprostszy sposób na własną kasę

Autor |2019-02-07T15:10:17+00:0030 stycznia 2019|Zarabiaj|0 komentarzy

Jeśli masz do tego smykałkę, możesz zarobić więcej niż na etacie! Sprzedawać można wszystko. Kupiony w promocji sprzęt AGD, upolowane sneakersy z edycji limitowanej, instrumenty, których już nie używasz i stare komiksy, które po latach leżakowania w piwnicy zyskały wartość kolekcjonerską. Wystarczy głowa na karku i wolne popołudnie.

  1. Jak sobota to tylko do Lidla, do Lidla

Albo do Biedronki, Media Marktu czy Auchan. W supermarketach zdarzają się megapromocje na sprzęt AGD i RTV. Kupujesz tanio, sprzedajesz po cenie rynkowej i zarabiasz na jednej transakcji nawet kilkaset złotych. Np. w zeszłym roku w gazetce promocyjnej Lidla znalazł się przeceniony odkurzacz za niecałe 200 zł. Ten sam model na Ceneo.pl kosztuje obecnie… od 321 zł do 549 zł. Co to oznacza? Ktoś, kto kupił w Lidlu trzy takie odkurzacze i wystawił je na Allegro po 3 stówki każdy, zarobił na tym 300 zł. I tak, zrobił to zupełnie legalnie, a dzięki niemu ci, którzy na promocję nie zdążyli, nadal mogli kupić odkurzacz w bardzo atrakcyjnej cenie.

Oczywiście, trzeba uważać, żeby nie dać się nadziać na papierową przecenę – najlepiej jeszcze w sklepie sprawdzić, jaka jest normalna cena sprzętu i ile będziesz w stanie zarobić na sprzedaży pojedynczej sztuki. Masz transport albo parę w rękach? Bierz więcej!

  1. Jest zajawka, jest know-how, jest kasa

Kiedy warszawski Warsaw Sneaker Store ogłosił, że w piątek w ofercie pojawią się limitowane buty Kanyego Westa, pierwsi chętni ustawiali się w kolejce już we wtorek. Część z nich kupi buty za 850 zł i zatrzyma je dla siebie, ale większość upolowany towar sprzeda potem na Allegro za wielokrotne wyższą kwotę – 2, a nawet 3 tysiące złotych. Ale do takiego biznesu trzeba mieć zajawkę. Bez niej trudno o trzymanie ręki na pulsie i o determinację, żeby kilka dni czekać o głodzie i chłodzie na buty. Nawet najpiękniejsze 😉

Dobrze jest trzymać się własnych klimatów. Jeżeli masz jakąś zajawkę, lepiej czujesz dany rynek i wiesz, ile ludzie są w stanie zapłacić za daną rzecz. Z taką wiedzą sam możesz ruszyć na polowanie nowych edycji, białych kruków i kolekcjonerskich wydań, o których wartości właściciel nie ma pojęcia. Albo ma pojęcie, ale liczy właśnie na takich jak ty – jak Warsaw Sneaker Store, który z kolejki zajaranych łowców okazji zrobił swój znak rozpoznawczy.

Inny przykład zarabiania na własnym hobby? Koszulki piłkarskie. Niektórzy fani footballu regularnie przeczesują w ich poszukiwaniu nowe dostawy na ciuchach. Kiedy zobaczą koszulkę jakiejś drużyny, od razu potrafią stwierdzić, czy jest oryginalna i czy ktoś znany mógł w niej kiedyś grać. Jeśli tak, bingo. Przebitka na eBayu to – w zależności od dropu – kilkadziesiąt, kilkaset, a nawet kilka tysięcy złotych.

  1. Kiedyś staroć, dziś klasyka

„Odświeżone” klasyki są ostatnio w cenie. Przejrzyj stare pudła w piwnicy i poszukaj zakurzonych zabawek. Masz gdzieś zestaw do Magii i Miecza? Gra już nie będzie wznawiana, a części dodatków nie da się kupić – za cały komplet na Allegro dostaniesz nawet 5 tys. zł. Sporo kasy można też dostać za stare i zadbane wydania książek, komiksy, klocki lego, figurki kolekcjonerskie i stare konsole do gier.

Za 10 kg starych klocków lego można dostać nawet 800 zł, a za stare wydanie Supermana – od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych. Szczególnie cenne są też wydania XX-wiecznych klasyków, które wychodziły w niewielkim nakładzie. Według portalu Booklips „Wielki Gatsby”, najdroższy w zestawieniu, przez pierwsze pół roku sprzedawał się w nakładzie zaledwie 23 tys. sztuk. Za jedną z nich kolekcjonerzy są teraz w stanie zapłacić nawet 246 tys. funtów. To oczywiście ekstremalny przykład, ale każdy może mieć na półkach jakieś skarby po dziadku, których wartości nie jest świadomy. Podejrzewalibyście np., że „Przedwiośnie” w wydaniu z 1925 r. w internetowym antykwariacie jest warte… 2,4 tys. zł? No właśnie.

Jeśli nie znajdziesz na swoje dobra amatorów w Polsce, spróbuj w innych krajach. Ogranicza Cię tylko własna wyobraźnia 😊

O autorze:

W Cashapowo ogarnia teksty cudze i pisze własne. Zawsze szuka inspiracji, więc jeśli masz fajny temat i chciałbyś, żeby został poruszony na blogu – pisz śmiało!

Zostaw komentarz